Z Isfahanu do Szirazu

Po dwumiesięcznej przerwie wracam do opowieści o Iranie. Okazuje się, że spisywanie podróży jest dla mnie wielokrotnie dłuższe od niej samej. Tak w skrytości serca to chyba po prostu dawkuję sobie te chwile, kiedy mogę oderwać się od codziennego chaosu i przypomnieć słodki smak powoli snujących się wspomnień. Tęsknię za wielką zaletą odległych i długich podróży, którą jak pisał Nicolas Bouvier, jest brak potrzeby kontrolowania przepływu mijających minut.

Mamy dość pieniędzy, by przeżyć dziewięć tygodni. Niewielką sumę, lecz dużo czasu przed sobą. Odmawiamy sobie wszelkich luksusów poza najcenniejszym: niespiesznością. 

W odizolowanym od zachodniego świata Iranie czas ulega rozprężeniu i dni zamieniają się niepostrzeżenie w tygodnie. Spędzasz godziny w oczekiwaniu na chłodniejszą porę dnia, podanie herbaty, przemierzenie kilometrów pustyni w nagrzanym samochodzie. Słońce, któremu podporządkowany jest rytm dnia Bliskiego Wschodu roztapia potrzebę nieustającego ruchu, spowalnia reakcje, przytępia zmysły. Nicnierobienie, czasem przeobrażające się w obserwację otoczenia, potrafiło nam zająć cały dzień. Isfahan i Sziraz to dwa wielkie miasta położone w środkowej części Iranu. W poprzednim wpisie wymieniłam najciekawsze miejsca do zwiedzenia w Isfahanie, poniżej prezentuję wam tylko zdjęcia  Meczetu Piątkowego w którym mogłyśmy z M. poświęcić się właśnie długiemu ukrywaniu przed palącym słońcem i zerkaniu na obcych ludzi. Ich skupienie, samotne modlitwy pełne żarliwych słów i gestów zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Taka prywatna rozmowa z Bogiem oglądana zza filaru potrafi wzruszyć człowieka, który zapomniał jaką moc niesie w sobie prawdziwa wiara. Z Isfahanu pojechałyśmy do dawnej stolicy wina – Szirazu. Pomimo, że obecnie trunek ten jest zakazany w Islamskiej Republice, niegdyś pełnił ważną rolę jako ofiara składana Bogu. Początki przemysły winnego w Persji sięgają ok. 5500 lat p.n.e. Prawdopodobnie to wtedy w odległych górach Zagros odkryto kwas winowy i rozpoczęto produkcję słynnego napoju. Nie wykalkulowałyśmy perfekcyjnie naszej podróży, toteż przybyłyśmy do Szirazu w dniu obchodów 40-lecia rewolucji islamskiej w Iranie. Połowa miasta została zamknięta, byłyśmy odgrodzone od centrum, w którym znajdował się nasz hostel szachownicą nieprzejezdnych ulic, każdy napotkany taksówkarz odmawiał nam pomocy. Zaczęło padać. Sklepy zamknięte. Nikt nie mówi po angielsku. Pływamy w morzu beznadziei. Usiadłyśmy sobie na krawężniku żeby nieco ochłonąć i wymyślić plan ratunkowy. Nie zdążyłam zdjąć ciążącego plecaka, kiedy podjechał samochód z uśmiechniętym, młodym chłopakiem. Cześć jestem Hamed. Strasznie pada. Nie chcecie zjeść ze mną śniadania? Jasne, że chcemy! Cokolwiek, byle daleko tej podłej okolicy. Tak zaczynała się niemal każda nasza codzienna rzeczywistość. Hamed kluczył kilka godzin po mieście i dowiózł nas do hostelu. Spędziłyśmy z nim i jego przyjaciółmi następne kilka dni. Chłopaki dzieliły się z nami opowieściami o życiu w Iranie, my próbowałyśmy im nieco opowiedzieć o tym jak wygląda rzeczywistość w Europie. Oni nie byli w stanie pojąć dlaczego mając do wyboru cały świat przyjechałyśmy tutaj, a my nie mogłyśmy zrozumieć ich poziomu pożądania nudnej i przewidywalnej Europy. Codziennie gimnastykowaliśmy nasze umysły, próbując wytłumaczyć sobie wzajemnie sprzeczne powody fascynacji odmiennymi miejscami.

DSC_2091 DSC_2086 DSC_2092 DSC_2065 DSC_2050 DSC_2074 DSC_2083 DSC_2067 DSC_2048zlozone iran2 zlozone iran3 DSC_1997 zlozone iran

Persowie codziennie oddają się swojej największej pasji – piknikowaniu!

DSC_2133 DSC_2107

Jeden z najsłynniejszych miejsc w Iranie Meczet Nasir al-Molka tzw Meczet Różowy wybudowany w XIX wieku. Swoją sławę zawdzięcza licznym witrażom które o wschodzie słońca wpuszczają do wnętrza przefiltrowane światło tworząc niesamowity spektakl wizualny. Niestety od samego rana są tu tłumy turystów, którzy uniemożliwiają kontemplację w tej świątyni. Warto w Szirazie zobaczyć również Cytadelę Karim Chana z XVIII wieku, Bazar Vakil oraz Hammam Vakil.

DSC_2144DSC_2281 zlozone iran3 DSC_2316 DSC_2336 DSC_2333 DSC_2373 DSC_2362 DSC_2384 DSC_2388 DSC_2379

Godzinę drogi od Szirazu znajdują się dwa niesamowite miejsca pełne starożytnych perełek – Naqsz-e Rostam, miejsce pochówku achmenidzkich władców w tym Kserksesa I i Dariusza I Wielkiego oraz miasto Persepolis. Założone w 518 roku p.n.e. przez Dariusza I, swoje czasy świetności przeżywało za czasów jego następcy Kserksesa I. W 330 roku p.n.e. zostało zdobyte przez Aleksandra Wielkiego, który w sporej części spalił najważniejsze budynki miasta.

DSC_2190 DSC_2179 DSC_2205 DSC_2213 DSC_2222 zlozone iran2 DSC_2219 DSC_2227 DSC_2229 DSC_2231 DSC_2233 DSC_2242 DSC_2256 DSC_2258 DSC_2265 DSC_2269

Najnowsze wpisy

zoska Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *