Maroko to jeden z tych krajów, które bardzo szybko burzą proste wyobrażenia. Z jednej strony są tu gwarne medyny, zapach przypraw, kolorowe suki i riady ukryte za niepozornymi drzwiami. Z drugiej – wysokie góry Atlasu, pustynia, oceaniczne wybrzeże, niebieskie miasteczka, gliniane kasby i nowoczesne miasta. To kierunek bliski Europie, a jednocześnie kulturowo zupełnie inny, dlatego dobrze sprawdza się zarówno na pierwszy wyjazd poza Europę, jak i na dłuższą objazdówkę.
Jeśli zastanawiasz się, co zobaczyć w Maroku, najlepiej od razu założyć, że jeden wyjazd nie wystarczy na wszystko. Inaczej zwiedza się Marrakesz i okolice, inaczej północ z Chefchaouen i Fezem, a jeszcze inaczej trasę przez Atlas na Saharę. Poniżej znajdziesz najważniejsze miejsca, które warto uwzględnić w planie – od klasyków po regiony, które pokazują Maroko spokojniejsze, bardziej krajobrazowe i mniej oczywiste.
Marrakesz – intensywne serce Maroka
Marrakesz to dla wielu osób pierwszy kontakt z Marokiem. Miasto jest głośne, kolorowe, chaotyczne i bardzo turystyczne, ale jednocześnie pełne miejsc, które trudno pomylić z jakimkolwiek innym kierunkiem. Najważniejszym punktem jest medyna Marrakeszu, wpisana na listę UNESCO, z labiryntem uliczek, sukami, riadami i placem Jemaa el-Fna.
W Marrakeszu warto zobaczyć plac Jemaa el-Fna, meczet Kutubijja z zewnątrz, Medresę Ben Youssef, Pałac Bahia, grobowce Saadytów, ogrody Majorelle i suki. Najlepiej nie planować zwiedzania zbyt sztywno. W medynie łatwo się zgubić, ale właśnie to jest częścią doświadczenia – pod warunkiem, że masz czas, cierpliwość i podstawową orientację.

Na Marrakesz warto przeznaczyć minimum 2 dni. Jeden dzień to zwykle za mało, bo miasto potrafi zmęczyć. Najlepiej zwiedzać rano i późnym popołudniem, a najgorętszą część dnia zostawić na odpoczynek w riadzie, kawę na tarasie albo spokojniejsze atrakcje.
Fez – najstarszy klimat marokańskiej medyny
Fez jest bardziej tradycyjny i mniej „pocztówkowo-turystyczny” niż Marrakesz. Jego medyna, Fez el-Bali, uchodzi za jedną z najlepiej zachowanych historycznych medyn w świecie arabskim i również znajduje się na liście UNESCO. To miasto, w którym łatwo poczuć, że stare rzemiosła, targi, garbarnie i wąskie uliczki nie są tylko scenografią dla turystów.
Najbardziej znanym miejscem są garbarnie Chouara, które najlepiej oglądać z tarasów okolicznych sklepów skórzanych. Poza tym warto zobaczyć bramę Bab Bou Jeloud, medresy, meczet i uniwersytet Al-Karawijjin z zewnątrz, dzielnice rzemieślników oraz souki. Fez najlepiej zwiedzać z przewodnikiem przynajmniej przez kilka godzin, bo labirynt uliczek jest naprawdę skomplikowany.

Moim zdaniem Fez jest jednym z najciekawszych miast Maroka, ale też jednym z bardziej wymagających. Nie jest tak łatwy i wygładzony jak część Marrakeszu, za to daje mocniejsze poczucie historii i codziennego życia. Warto zostać tu 2 noce, żeby nie zwiedzać medyny w biegu.
Chefchaouen – niebieskie miasto w górach Rif
Chefchaouen to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Maroku. Niebieskie uliczki, bielone domy, góry Rif w tle i spokojniejsza atmosfera sprawiają, że miasto jest wyjątkowo fotogeniczne. W ostatnich latach stało się bardzo popularne, ale nadal potrafi zachować przyjemny rytm, zwłaszcza rano i wieczorem, kiedy jednodniowe wycieczki znikają z centrum.
Najlepiej potraktować Chefchaouen jako miejsce na wolniejszy spacer, a nie listę zabytków do odhaczenia. Warto przejść przez medynę, zajrzeć na plac Outa el Hammam, zobaczyć kasbę, wejść w stronę punktu widokowego przy hiszpańskim meczecie i posiedzieć przy herbacie miętowej z widokiem na góry.

Chefchaouen dobrze pasuje do trasy po północnym Maroku, np. z Tangeru do Fezu. Nie polecałbym jechać tam tylko na kilka godzin z bardzo odległego miasta, bo urok miejsca polega na spokojnym tempie. Jedna noc to minimum, dwie pozwalają zobaczyć miasto bez pośpiechu.
Rabat – stolica, którą łatwo polubić
Rabat często przegrywa z Marrakeszem, Fezem i Saharą, ale niesłusznie bywa pomijany. To stolica Maroka, znacznie spokojniejsza niż największe turystyczne miasta, z dobrym połączeniem historii, oceanu i nowoczesnej administracyjnej funkcji. Rabat również znajduje się na liście UNESCO jako nowoczesna stolica i historyczne miasto.
Warto zobaczyć Kasbę Oudajów, wieżę Hassana, mauzoleum Muhammada V, medynę i okolice nabrzeża. Miasto jest bardziej uporządkowane, łatwiejsze w odbiorze i przyjemne na spacer. Jeśli ktoś po kilku dniach w medynach potrzebuje oddechu, Rabat może być bardzo dobrą przerwą.

Rabat dobrze sprawdza się jako przystanek między Casablanką, Tangerem i Fezem. Nie jest najbardziej spektakularnym miejscem w Maroku, ale jest jednym z najprzyjemniejszych do spokojnego zwiedzania.
Casablanca – czy warto się zatrzymać?
Casablanca to największe miasto Maroka i gospodarcze centrum kraju. Wielu podróżników traktuje ją głównie jako punkt przylotu albo przesiadki, ale jeśli masz trochę czasu, warto zobaczyć przynajmniej Meczet Hassana II. To jeden z najbardziej imponujących współczesnych obiektów sakralnych w Maroku, położony tuż nad Atlantykiem.
Poza meczetem Casablanca nie ma takiego historycznego klimatu jak Fez czy Marrakesz. Jest bardziej wielkomiejska, ruchliwa i mniej nastawiona na klasyczne zwiedzanie. Można zobaczyć okolice Corniche, fragmenty architektury kolonialnej i centrum, ale przy krótkim pobycie w Maroku nie stawiałbym jej na pierwszym miejscu.

Najlepiej zaplanować Casablankę praktycznie: kilka godzin albo jedna noc, jeśli wymaga tego lot. Jeśli masz ograniczony czas, lepiej przeznaczyć go na Marrakesz, Fez, Chefchaouen, Essaouirę albo Atlas.
Essaouira – ocean, wiatr i spokojniejsze Maroko
Essaouira to jedno z najprzyjemniejszych miast na marokańskim wybrzeżu. Ma port rybacki, białe domy z niebieskimi detalami, mury obronne, plażę, medynę i znacznie spokojniejszą atmosferę niż Marrakesz. Jej medyna, dawniej Mogador, została wpisana na listę UNESCO jako przykład ufortyfikowanego miasta portowego z wpływami europejskimi i północnoafrykańskimi.
To dobre miejsce na odpoczynek po intensywnym zwiedzaniu. Można spacerować po murach, zjeść świeże ryby w porcie, przejść przez medynę, posiedzieć przy kawie i wybrać się na plażę. Trzeba jednak pamiętać, że Essaouira bywa wietrzna, dlatego nie zawsze jest idealna do klasycznego plażowania.

Z Marrakeszu można pojechać do Essaouiry na jednodniową wycieczkę, ale moim zdaniem warto zostać na noc. Wieczorem i rano miasto jest spokojniejsze, bardziej lokalne i dużo przyjemniejsze niż w godzinach największego ruchu turystycznego.
Aït Ben Haddou – gliniana perła na trasie przez Atlas
Aït Ben Haddou to jeden z najbardziej charakterystycznych widoków Maroka. Gliniany ksar, położony przy dawnej trasie karawanowej między Saharą a Marrakeszem, wygląda jak scenografia filmowa – i rzeczywiście wielokrotnie nią był. UNESCO wpisało Ksar Aït Ben Haddou na listę światowego dziedzictwa już w 1987 roku.
Najlepiej odwiedzić to miejsce przy trasie przez Atlas, np. jadąc z Marrakeszu do Ouarzazate, Doliny Dades albo na Saharę. Zwiedzanie nie musi trwać długo, ale warto wejść na górę ksaru, skąd roztacza się widok na okolicę. Najładniej jest rano lub późnym popołudniem, kiedy światło podkreśla ciepły kolor gliny.

Aït Ben Haddou bywa popularne, więc warto ominąć godziny największego ruchu wycieczek. To jedno z tych miejsc, które dobrze pokazują dawne, karawanowe Maroko, ale najlepiej wygląda jako część większej trasy przez południe kraju.
Ouarzazate – brama na południe Maroka
Ouarzazate często nazywa się bramą pustyni, choć samo miasto nie leży jeszcze na Saharze. To praktyczny przystanek między Marrakeszem, Atlasem, Aït Ben Haddou, Doliną Dades i Merzougą. Znane jest również z filmowych studiów i kasb, które przyciągają osoby zainteresowane kinem oraz architekturą południowego Maroka.
Warto zobaczyć Kasbę Taourirt, okolice miasta i ewentualnie studia filmowe, jeśli interesują Cię kulisy produkcji kręconych w Maroku. Nie jest to miejsce na długi pobyt dla każdego, ale dobrze sprawdza się logistycznie. Przy trasie na pustynię może być wygodnym noclegiem i przerwą po przejeździe przez Atlas.

Ouarzazate najlepiej traktować jako punkt startowy do dalszych krajobrazów. Największe atrakcje zaczynają się dopiero wokół niego – w dolinach, kasbach, wąwozach i na drodze w stronę pustyni.
Góry Atlas – przełęcze, wioski i krajobrazy
Atlas Wysoki to jeden z najważniejszych elementów podróży po Maroku. Góry oddzielają północne miasta od bardziej pustynnego południa, a przejazd przez przełęcz Tizi n’Tichka jest jednym z najbardziej malowniczych odcinków klasycznej trasy z Marrakeszu do Ouarzazate.
W Atlasie można zaplanować krótką wycieczkę z Marrakeszu, np. do doliny Ourika, Imlil lub w stronę wodospadów Ouzoud, albo dłuższy trekking. Dla bardziej aktywnych podróżników ciekawym celem jest Jebel Toubkal, najwyższy szczyt Maroka i całej Afryki Północnej, ale to już wymaga przygotowania, odpowiedniej pory roku i lokalnego wsparcia.

Góry warto traktować poważnie. Pogoda potrafi się zmieniać, zimą może leżeć śnieg, a odległości są większe, niż sugeruje mapa. Jeśli masz kilka dni w Marrakeszu, choć jedna wycieczka w Atlas bardzo urozmaici podróż.
Wodospady Ouzoud – jedna z najlepszych wycieczek z Marrakeszu
Wodospady Ouzoud to popularna jednodniowa wycieczka z Marrakeszu. Są jednymi z najbardziej znanych wodospadów w Maroku i dobrą opcją, jeśli chcesz odpocząć od medyny, upału i miejskiego chaosu. Trasa z Marrakeszu jest dość długa, ale wykonalna w jeden dzień.
Na miejscu czekają punkty widokowe, ścieżki, łódki podpływające bliżej wodospadu i restauracje z widokiem. W okolicy można czasem spotkać małpy, ale warto zachować dystans i nie dokarmiać zwierząt. W sezonie miejsce jest popularne, więc nie licz na całkowitą ciszę.
Jeśli masz mało czasu, Ouzoud nie jest obowiązkowy. Jeśli jednak zostajesz w Marrakeszu dłużej i chcesz zobaczyć coś przyrodniczego bez wielodniowej trasy przez południe, to jedna z najlepszych wycieczek poza miasto.
Dolina Dades i Wąwóz Todra – południowe Maroko w najlepszym wydaniu
Dolina Dades i Wąwóz Todra to jedne z najpiękniejszych miejsc na trasie między Atlasem a Saharą. Dades zachwyca krajobrazami, czerwonymi skałami, kasbami i krętą drogą prowadzącą przez góry. Todra jest bardziej skalista i monumentalna, ze stromymi ścianami wąwozu, które przyciągają również wspinaczy.
Najlepiej odwiedzać ten region w ramach objazdówki, nie jako jednodniowy wypad z Marrakeszu. Przejazdy są długie, a największa przyjemność polega na zatrzymywaniu się po drodze: przy punktach widokowych, małych wioskach, kasbach i dolinach. Warto mieć własny samochód albo prywatnego kierowcę, bo zorganizowane wycieczki często pędzą zbyt szybko.

Moim zdaniem to jeden z najbardziej niedocenianych fragmentów klasycznej trasy do Merzougi. Jeśli jedziesz na Saharę, nie traktuj Dades i Todry tylko jako przerwy technicznej – zaplanuj tu przynajmniej jedną noc.
Sahara i Merzouga – wydmy Erg Chebbi
Dla wielu osób Sahara jest głównym marzeniem związanym z Marokiem. Najbardziej popularnym miejscem są okolice Merzougi i wydmy Erg Chebbi. To tam organizuje się noclegi w obozach pustynnych, przejażdżki wielbłądami, wycieczki samochodami 4×4 i obserwowanie wschodu lub zachodu słońca nad piaskiem.
Trzeba jednak pamiętać, że z Marrakeszu do Merzougi jedzie się długo. Klasyczna wycieczka 3-dniowa jest możliwa, ale bardzo intensywna. Lepszym rozwiązaniem jest 4-5 dni, z noclegiem po drodze w okolicach Dades, Todry albo Ouarzazate. Wtedy pustynia staje się częścią logicznej trasy, a nie męczącym „dojazdem dla jednego zdjęcia”.

Na Saharze przydadzą się:
- ciepła bluza na noc, nawet jeśli dzień jest gorący,
- okulary przeciwsłoneczne,
- chusta lub szal na wiatr i piasek,
- powerbank,
- gotówka,
- wygodne buty lub sandały,
- zapas wody.
Merzouga robi największe wrażenie wtedy, gdy zostaniesz na noc. Sam zachód słońca jest piękny, ale dopiero cisza, gwiazdy i poranek pokazują, po co naprawdę jechać tak daleko.
Zagora – łatwiejsza, ale mniej spektakularna pustynia
Zagora bywa przedstawiana jako bliższa alternatywa dla Merzougi. Rzeczywiście dojazd z Marrakeszu jest krótszy, ale trzeba jasno powiedzieć: krajobraz nie jest tak spektakularny jak wydmy Erg Chebbi. To bardziej pustynny, kamienisty region z mniejszymi wydmami i innym charakterem.
Zagora może mieć sens, jeśli masz bardzo mało czasu i chcesz poczuć klimat południa Maroka bez wielogodzinnej jazdy aż do Merzougi. Jeśli jednak marzysz o wysokich, złotych wydmach, lepiej wybrać Erg Chebbi albo Erg Chigaga, choć ten drugi wymaga jeszcze lepszej logistyki.
Najlepsza zasada jest prosta: Zagora na krótki smak pustyni, Merzouga na klasyczne wydmy. Przy pierwszej podróży i większym budżecie czasowym wybrałbym Merzougę.
Meknes i Volubilis – historia poza głównym szlakiem
Meknes to jedno z czterech cesarskich miast Maroka, często odwiedzane razem z Fezem i Volubilis. Jest spokojniejsze niż Marrakesz i Fez, a przez to łatwiejsze do zwiedzania. Historyczne miasto Meknes znajduje się na liście UNESCO, podobnie jak stanowisko archeologiczne Volubilis.
W Meknes warto zobaczyć monumentalne bramy, mury, medynę i okolice dawnych pałaców. Volubilis to z kolei ruiny rzymskiego miasta, znane z mozaik, kolumn i położenia na otwartym, pagórkowatym terenie. To bardzo ciekawy kontrast wobec medyn i kasb, bo przypomina, że historia Maroka jest znacznie bardziej złożona niż tylko arabsko-berberyjska.

Najlepiej połączyć Meknes, Volubilis i ewentualnie Moulay Idriss w jednodniową wycieczkę z Fezu albo zaplanować nocleg w Meknes. To dobry wybór dla osób, które chcą zobaczyć coś więcej niż najpopularniejsze miasta z folderów.
Tanger i północ Maroka
Tanger leży na styku Afryki, Europy, Atlantyku i Morza Śródziemnego. Przez lata był miastem portowym, międzynarodowym i trochę osobnym kulturowo od reszty kraju. Dziś jest dobrą bramą do północnego Maroka, szczególnie jeśli planujesz Chefchaouen, Tetuan albo podróż promem z Hiszpanii.
W Tangerze warto zobaczyć medynę, kasbę, okolice portu, Grand Socco, kawiarnie z widokiem i przylądek Spartel. Miasto jest mniej „egzotyczne” w odbiorze niż Marrakesz, ale ma ciekawą atmosferę i dobre położenie. Może być początkiem trasy przez północ kraju.

Jeśli masz ograniczony czas i lecisz do Marrakeszu, Tanger nie jest konieczny. Jeśli jednak zaczynasz w północnym Maroku, warto połączyć go z Chefchaouen i Fezem.
Agadir i Taghazout – plaże, surfing i odpoczynek
Agadir to jedno z najbardziej znanych miejsc wypoczynkowych w Maroku. Ma szeroką plażę, promenadę, hotele i dobrą pogodę przez dużą część roku. Nie jest jednak tak klimatyczny jak stare miasta, bo po trzęsieniu ziemi z 1960 roku został w dużej mierze odbudowany w nowoczesnej formie.
W okolicy warto rozważyć Taghazout, szczególnie jeśli interesuje Cię surfing, luźniejsza atmosfera i oceaniczny klimat. To miejsce popularne wśród surferów, osób pracujących zdalnie i podróżników szukających mniej miejskiego wypoczynku niż w Agadirze.

Agadir i Taghazout najlepiej dodać na koniec wyjazdu, jeśli chcesz odpocząć po Marrakeszu, Atlasie albo pustyni. Nie są to najważniejsze miejsca dla pierwszego kontaktu z kulturą Maroka, ale są bardzo dobre na kilka dni nad oceanem.
Co zobaczyć w Maroku w 7 dni?
Tydzień w Maroku to wystarczająco dużo, żeby zobaczyć jeden region, ale za mało, żeby sensownie objechać cały kraj. Najlepiej wybrać albo Marrakesz z Atlasem i Essaouirą, albo Fez z północą, albo szybką trasę przez południe na pustynię.
Dobry plan na pierwszy raz może wyglądać tak:
- Dzień 1: przylot do Marrakeszu, medyna i plac Jemaa el-Fna,
- Dzień 2: Marrakesz – pałace, medresa, suki,
- Dzień 3: wycieczka w Atlas albo wodospady Ouzoud,
- Dzień 4: przejazd do Essaouiry,
- Dzień 5: Essaouira i ocean,
- Dzień 6: powrót do Marrakeszu,
- Dzień 7: ogrody, zakupy, wylot.
Jeśli marzy Ci się Sahara, tydzień też wystarczy, ale plan będzie intensywny:
- Dzień 1-2: Marrakesz,
- Dzień 3: przejazd przez Atlas, Aït Ben Haddou, Ouarzazate,
- Dzień 4: Dades lub Todra,
- Dzień 5: Merzouga i noc na pustyni,
- Dzień 6: powrót w stronę Ouarzazate,
- Dzień 7: powrót do Marrakeszu.
Największym błędem jest próba połączenia Marrakeszu, Fezu, Chefchaouen, Sahary, Essaouiry i Agadiru w 7 dni. Technicznie można, ale w praktyce wyjazd zamieni się w ciągłą jazdę.
Co zobaczyć w Maroku w 10-14 dni?
Przy 10-14 dniach można już zaplanować pełniejszą trasę. Najlepiej zacząć w Marrakeszu albo Casablance, a skończyć w Fezie lub odwrotnie. Dzięki temu nie trzeba wracać po własnych śladach i łatwiej połączyć miasta, góry i pustynię.
Przykładowy plan na 12-14 dni:
- Dzień 1-2: Marrakesz,
- Dzień 3: Atlas i Aït Ben Haddou,
- Dzień 4: Ouarzazate, Dolina Dades,
- Dzień 5: Wąwóz Todra,
- Dzień 6: Merzouga i noc na pustyni,
- Dzień 7: przejazd w stronę Midelt,
- Dzień 8-9: Fez,
- Dzień 10: Meknes i Volubilis,
- Dzień 11: Chefchaouen,
- Dzień 12: Tanger albo powrót,
- Dzień 13-14: zapas, Rabat lub Casablanca.
Taka trasa jest różnorodna, ale nadal dość intensywna. Jeśli wolisz wolniejsze tempo, zrezygnuj z północy albo z Sahary i skup się na jednym obszarze. Maroko jest większe i bardziej zróżnicowane, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
Kiedy najlepiej jechać do Maroka?
Najlepszy czas na zwiedzanie Maroka to zwykle wiosna i jesień, czyli mniej więcej marzec – maj oraz wrzesień – listopad. Temperatury są wtedy bardziej komfortowe, a miasta, góry i pustynia łatwiejsze do zwiedzania. Latem w Marrakeszu, Fezie i na południu może być bardzo gorąco, co utrudnia zwiedzanie medyn i długie przejazdy.
Zima też ma sens, szczególnie na Marrakesz, południe i pustynię, ale w górach może być zimno, a na wysokich przełęczach trzeba liczyć się ze śniegiem. Noce na Saharze również bywają chłodne. Nad oceanem temperatury są łagodniejsze, ale wiatr potrafi być odczuwalny.
Jeśli planujesz głównie miasta i objazdówkę, wybierz kwiecień, maj, październik albo listopad. Jeśli Twoim celem jest Sahara, unikaj środka lata, bo upał potrafi odebrać przyjemność z wyjazdu.

Jak poruszać się po Maroku?
Po Maroku można podróżować pociągami, autobusami, wynajętym samochodem, taksówkami i zorganizowanymi wycieczkami. Pociągi dobrze sprawdzają się między dużymi miastami, np. Casablanca, Rabat, Tanger, Fez i Marrakesz. Na południe, w stronę Atlasu, Dades i Sahary, wygodniejszy będzie samochód, prywatny kierowca albo zorganizowana trasa.
Wynajem auta daje dużą swobodę, ale wymaga pewności za kierownicą. W miastach ruch bywa chaotyczny, a w górach drogi są kręte. Poza tym trzeba uważać na kontrole drogowe, ograniczenia prędkości i parkowanie w medynach. Do starych centrów i tak zwykle nie wjedziesz autem, więc najlepiej wybierać noclegi z jasną informacją o parkingu.
W praktyce:
- pociąg – dobry między dużymi miastami,
- autobus – dobry na popularnych trasach turystycznych,
- samochód – najlepszy na Atlas, doliny i mniej dostępne miejsca,
- prywatny kierowca – wygodny przy trasie na pustynię,
- wycieczka zorganizowana – praktyczna przy krótkim pobycie.
Maroko da się zwiedzać samodzielnie, ale plan warto układać realistycznie. Odległości są duże, a przejazdy przez góry potrafią być wolniejsze, niż pokazuje mapa.
Czy Maroko jest dobre na pierwszą podróż poza Europę?
Maroko jest bardzo dobrym kierunkiem na pierwszy wyjazd poza Europę, ale trzeba przygotować się na różnice kulturowe. Medyny są intensywne, sprzedawcy potrafią być natarczywi, targowanie jest częścią zakupów, a ruch uliczny bywa chaotyczny. Jednocześnie kraj ma dobrą infrastrukturę turystyczną, wiele połączeń lotniczych i duży wybór noclegów.
Najłatwiejszy na start będzie Marrakesz z Essaouirą albo trasa Fez – Chefchaouen – Rabat. Sahara i objazd przez Atlas też są możliwe, ale lepiej zaplanować je z większym zapasem czasu. Jeśli nie lubisz intensywnego kontaktu z lokalnym handlem i tłumem, wybierz riad poza najbardziej chaotycznymi uliczkami i nie planuj zbyt wielu atrakcji dziennie.
Maroko jest blisko, ale nie jest „łatwą Europą z palmami”. Właśnie dlatego warto jechać z otwartością, cierpliwością i realistycznym planem.
Maroko – co zobaczyć? Podsumowanie
W Maroku warto zobaczyć przede wszystkim Marrakesz, Fez, Chefchaouen, Rabat, Essaouirę, Aït Ben Haddou, Atlas, Ouarzazate, Dolinę Dades, Wąwóz Todra, Saharę w okolicach Merzougi, Meknes, Volubilis oraz wybrzeże Agadir – Taghazout. Jeśli masz więcej czasu, możesz dodać Tanger, Tetuan, El Jadidę, mniej znane doliny Atlasu albo południowe oazy.
Na pierwszy raz najlepiej wybrać jedną z trzech tras: Marrakesz + Atlas + Essaouira, Fez + Chefchaouen + Rabat albo Marrakesz + Atlas + Sahara. Przy dłuższej podróży można połączyć miasta cesarskie, góry i pustynię w jedną objazdówkę.
Moim zdaniem Maroko najlepiej poznaje się przez kontrasty. Jeden dzień w medynie, drugi w górach, trzeci przy oceanie, czwarty przy glinianych kasbach, piąty na pustyni. Nie warto ograniczać się tylko do Marrakeszu, bo dopiero poza największymi miastami widać, jak różnorodny i krajobrazowo mocny jest to kraj.


